Nie wiesz co na siebie włożyć? Powinnaś jak najszybciej zaopatrzyć się w małą czarną.

Mała czarna i problem z głowy!

Wtorek, 04.01.2011 

Jeśli otwierając swoją szafę zawsze stajesz przed tym samym dylematem i nie wiesz co na siebie włożyć, powinnaś jak najszybciej zaopatrzyć się w małą czarną. Ten jeden ciuszek, nie jedną kobietę wybawił z opresji, jest tak niezbędnym elementem naszej garderoby, że aż dziw, że jeszcze jej nie masz!

Sławną małą czarną, czyli "La petite robe noir", do naszej kobiecej garderoby wprowadziła Coco Chanel. A rozpropagował ją film "Śniadanie u Tiffany-ego" (1961), a zwłaszcza słynna scena, w której Audrey Hepburn, odgrywająca główną rolę w filmie, ubrana w prostą ale bardzo elegancką sukienkę przychodzi do swojego stryja Sally-ego.

Dziś mała czarna jest obowiązkową częścią kobiecej garderoby, i od wielu lat pozostaje zawsze modna, pomimo zmieniających się w co raz szybszym tempie trendów. Taka uniwersalna mała czarna bardzo łatwo może zmieniać swoje oblicze, w zależności od tego jakie dobierzemy do niej dodatki. Pozostaje niezastąpiona zarówno na wieczorne jak i dzienne wyjścia. Oczywiście, aby można było z niej korzystać przez wiele lat jej fason musi być możliwie jak najprostszy. Jeśli zastanawiasz się na czym polega główny urok małej czarnej to odpowiedzi udzieli Tobie chyba każda kobieta, która taką sukienkę ma w swojej szafie. Bowiem, jest to kreacja która pasuje na każdą okazję. Przekonaj się sama.

>> 11.01.2011Hello Kitty
<< 26.12.2010Święta, święta i po świętach